Jak nauczyć się dowolnego języka w 4 krokach?

W poprzednich dwóch wpisach pisałem o technikach i strategiach nauki: o tym dlaczego słuchanie jest kluczową aktywnością i dlaczego tak ważny jest kontekst. Jednak jak wdrożyć te reguły? Do tego potrzebne są metody, czyli konkretne sposoby organizacji nauki.

Hierarchiczny podział na teorie, podejścia, metody i techniki zaproponował Paulo Balboni: teorie stanowią podstawowy punkt odniesienia, w nich osadzone są podejścia; za wdrożenie podejścia odpowiada metoda, która realizuje swoje cele dzięki technikom.

W kategoriach na blogu stosuję zmodyfikowany podział na kategorie: Teorie i podejścia, Metody oraz Strategie i techniki (w planie są też inne, jak np. Motywacja).

Jedną z metod, która kładzie nacisk zarówno na słuchanie, jak i na kontekst jest metoda Birkenbihl (niem. Birkenbihl-Methode). Choć okres boom ma już za sobą, to wciąż jest wykorzystywana przez wiele osób wielojęzycznych (często nieświadomie). Można ją polecić zwłaszcza introwertykom i autodydaktom (tj. samoukom). Składa się z czterech kroków: trzy pierwsze są ściśle określone, a czwarty pozostawia użytkownikom sporą dowolność.

Vera F. Birkenbihl (1946–2011) była osobą w spektrum autyzmu. W latach 60. nie mogąc kontynuować edukacji w Niemczech, wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiowała i dorabiała jako sprzątaczka. W latach 70. wróciła do kraju i zaczęła prowadzić warsztaty z zakresu rozwoju kompetencji miękkich. Znana z kreatywności i entuzjazmu. W latach 80. rozwinęła własną i, jak twierdziła, przyjazną dla mózgu (niem. gehirn-gereht) metodę nauki języków obcych. W latach 90. napisała kilka poradników poświęconych efektywnemu uczeniu się, komunikacji i zarządzaniu, które sprzedały się w łącznie ponad dwóch milionach egzemplarzy.

Krok pierwszy: dekodowanie

Dekodowanie to nic innego jak tłumaczenie tekstu słowo w słowo (czy raczej: słowo po słowie), dokonywane bezpośrednio na tym tekście (tj. nie w oddzielnym pliku czy na osobnej kartce papieru). Opcjonalnie możemy też oznaczać różnymi kolorami poszczególne części mowy, a także zakreślać kawałki leksykalne, które potrafimy rozpoznać. Aby lepiej zrozumieć ten termin, wyobraźmy sobie, że treść, którą tłumaczymy to lista słówek, z tą różnicą, że ta lista ciągnie się przez kolejne linie tekstu, a kluczem doboru słownictwa jest naturalne występowanie wyrazów w języku (a konkretnie w rodzaju dyskursu, którego dany fragment dotyczy).

Dzięki dekodowaniu możemy rozszyfrować znaczenie tekstu oraz poznać sens każdego wyrazu w  kontekście. Jednocześnie proces dekodowania jest systematyczny (wykonujemy go zdanie po zdaniu) i transparentny (żadne słowo się nie ukryje ani nie zmieni swojego miejsca w tekście), przez co możemy wykonywać tę aktywność we własnym tempie i mamy nad nią pełną kontrolę. A ponieważ tłumaczenie jest dosłowne, podświadomie przyswajamy strukturę języka.

Na początku powinniśmy dekodować cały tekst. Nie należy się jednak przejmować, jeśli część konstrukcji gramatycznych jest dla nas nie do końca jasna: około 60-80% zrozumienia wystarczy, aby tekst jako całość był przyswajalny. Naturalnie, w toku nauki zaczynamy rozumieć coraz dłuższe fragmenty: oczywiście, w takim wypadku nie ma potrzeby ich dekodować, a kiedy jesteśmy w stanie zrozumieć owe 60-80% materiału już na starcie, możemy całkowicie pominąć ten krok (i kolejny również).

Przykładowo: jeśli uczymy się angielskiego i w tekście pojawia się wyrażenie what is up?, traktujemy je jako trzy odrębne wyrazy i tłumaczymy jako: co | być (3. os. l. p.) | na górze. 

Możemy też zaznaczyć «być» jednym kolorem (jako czasownik), a «co» i «na górze» drugim (jako inne części mowy, odpowiednio partykułę i przyimek) oraz zakreślić całe wyrażenie jako zidentyfikowany przez nas kawałek leksykalny.

Krok drugi: aktywne słuchanie (intensywne, uważne)

Kiedy już zdekodowaliśmy znaczenie wyrazów, czas poznać ich wymowę. W tym celu należy zacząć słuchać nagrania audio materiału, jednocześnie śledząc tekst. Co ważne, ponieważ celem jest stworzenie połączenia znaczenie–wymowa (a nie transkrypcja–wymowa), powinniśmy skupić uwagę na zdekodowanym tekście (a nie tym oryginalnym).

Aktywne słuchanie, zwłaszcza na początku nauki, wymaga cierpliwości. Najlepiej odsłuchiwać materiał wielokrotnie, kawałek po kawałku i zwracać uwagę na szczegóły artykulacji. W tym celu warto zainstalować aplikację odtwarzacza multimediów z funkcją AB, która pozwala na zapętlenie fragmentu pomiędzy dwoma wyznaczonymi punktami w czasie. Etap aktywnego słuchania możemy uznać za w pełni zakończony, jeśli rozumiemy cały materiał audio oraz jesteśmy w stanie prześledzić tekst bez zatrzymywania nagrania.

Krok trzeci: pasywne słuchanie (ekstensywne, nieuważne)

Dwa pierwsze kroki są kluczowe, aby zacząć rozumieć komunikaty w języku obcym. Dla wielu osób będzie to najważniejsza kompetencja językowa. Jeśli jednak chcemy nie tylko rozumieć, co się do nas mówi, ale również porozumiewać się płynnie, konieczny jest jeszcze jeden krok, a mianowicie słuchanie pasywne.

Koncept pasywnego słuchania postulowany był również przez inne metodyczki. Pod nazwą background hearing wykorzystuje go popularna we wczesnych latach dwutysięcznych (również w Polsce) metoda Helen Doron.

Birkenbihl wskazuje, że w wyniku pasywnego słuchania tworzą się sieci neuronalne, które ułatwiają generowanie mowy. Ma to uzasadnienie naukowe: choć za recepcję i produkcję języka odpowiadają dwa osobne ośrodki w mózgu (odpowiednio Wernickego i Broki), to uważa się, że istnieje między nimi połączenie.

Na aktywne i pasywne słuchanie można spojrzeć z jeszcze jednej strony. W bestsellerze A Mind for Numbers Barbara Oakley wyjaśnia, że uczenie się przebiega naprzemiennie w dwóch trybach: skupionym i rozproszonym. Tryb skupiony kojarzony jest z analitycznym rozwiązywaniem problemów, które silnie angażuje korę przedczołową. Natomiast tryb rozproszony dostarcza szerszej perspektywy, uruchamia się, gdy słyszy literę ‘b’ (bed, bath, bus; oczywiście obrazowo rzecz ujmując) i nie jest utożsamiany z żadnym konkretnym obszarem w mózgu. Jak sugeruje Oakley, aby uzyskać najlepsze efekty, po wytężonej pracy w trybie skupionym, powinniśmy pozwolić przejąć stery trybowi rozproszonemu.

Krok czwarty: „jaki skill wariacie?”

Metoda Birkenbihl posiada otwarte zakończenie. Po iteratywnym wykonaniu trzech pierwszych kroków możemy dokonać wyboru, jakie dodatkowe umiejętności chcemy jeszcze rozwinąć: mówienie, czytanie czy pisanie (jako czwarte wymienione jest również tłumaczenie). Choć Birkenbihl udziela licznych porad dotyczących każdej z nich, to te wskazówki nie należą do rdzenia jej metody. Można porównać to do gry komputerowej, gdzie prawdziwa rozgrywka rozpoczyna się po przejściu przez samouczek (z tą różnicą, że w tym przypadku nie warto go pomijać!).

Zrób to sam

Zaletą metody Birkenbihl jest fakt, że stosunkowo łatwo można ją wpisać w typowy harmonogram tygodnia. Kiedy uczułem się rumuńskiego, to choć pracowałem na pełen etat, zazwyczaj udawało mi się znaleźć w sobotę godzinę z hakiem na dekodowanie, potem wygospodarować w niedzielę kolejną godzinę na aktywne słuchanie, a w trakcie tygodnia znaleźć jeszcze około 30 minut dziennie na pasywne słuchanie (na przykład w taksówce do i z pracy, po 15 minut w każdą ze stron). Łącznie daje to nawet pięć godzin nauki tygodniowo, co można uznać za bardzo dobry wynik.

„A więc naprawdę chciałbym nauczyć się angielskiego, ale niestety nie starcza mi na to czasu… / No tak, ja nie uczę się zbyt wiele sama, sprawiam, że uczenie się dzieje!”
[źródło: V. F. Birkenbihl, Sprachenlernen Leichtgemacht]
BONUS: jak wykorzystać YouTube?

Moim ulubionym źródłem materiałów do nauki języków jest YouTube. Poniżej krótka instrukcja, jak dostosować wybrane video, aby można było na nim zastosować metodę Birkenbihl.

1. Wyszukaj film z napisami na interesujący cię temat (oczywiście w języku, którego się uczysz). W tym celu zawęź wyszukiwanie za pomocą opcji: Filtry > Cechy > Napisy.

2. Zdobądź transkrypcję tego video. Przydatne mogą być automatyczne generatory napisów, które możesz znaleźć wyszukując frazę youtube subtitles download (lub podobną). Upewnij się, że nie łamiesz regulaminu serwisu, a narzędzie, z którego korzystasz, jest w pełni legalne.

3. Przetłumacz transkrypcję (np. przy pomocy Google Translate). Choć tłumaczenie nie jest częścią metody Birkenbihl, to bywa pomocne w przypadku, gdybyś miała jakieś wątpliwości przy dekodowaniu.

4. Skopiuj oba teksty do dokumentu tekstowego. Przygotuj plik w następujący sposób: zmień ustawienie strony na horyzontalne i marginesy na wąskie, wstaw prostą tabelę z jednym wierszem i dwoma kolumnami (możesz też ukryć zewnętrzne obramowanie tabeli, zostawiając tylko pionowe rozdzielenie), następnie wklej transkrypcję i tłumaczenie odpowiednio w lewej i prawej kolumnie tabeli oraz zwiększ interlinię (aby było wystarczająco miejsca na dekodowanie).

5. Pobierz plik audio. Możesz wykorzystać usługę YouTube Premium lub spróbować znaleźć alternatywne rozwiązanie (np. wyszukując frazę youtube mp3 download). Ponownie upewnij się, że nie łamiesz regulaminu  serwisu, a narzędzie, z którego korzystasz jest w pełni legalne.

Dodaj komentarz